To nie rekreacyjny teren z wypasionymi daczami, ani widokowa działka z górami na horyzoncie ale ogromna łąka w wiosce liczącej zaledwie 30 dymów, a na jej skraju otulona starymi drzewami chałupa. Cicha, skurczona, zapomniana, od 10 lat czekająca na rozbiórkę. Oczywiście o rozbiorce nie było mowy. Pełna koncentracja na tym jak ją wyremontować zachowując maksimum tego co da się uratować, a co zniszczone odtworzyć z oryginalnych materiałów pozyskanych z rozbiórek ( drewno, cegła, dachówka) Na tym etapie nie wiedzieliśmy jeszcze, że chata jest wpisana do ewidencji zabytków (szlak drewnianej architektury) Ten fakt uświadomiono nam przy okazji starań o pozwolenie na remont. Udało się chałupinie, bo dla kogoś kto kupiłby działkę z zamiarem rozbiórki stanowiłaby niemały kłopot, a dla nas od poczatku była miejscem z nadzieją na zielony azyl z historią w tle. Tak więc chałupa zyskała poczucie godności a ja z łatką pani kustosz brnę w odkrywanie kolejnych tajników budowania po staremu. Na szczęście moi bliscy współpopadli w to szaleństwo i bez pamięci oddaliśmy się skrobaniu, dłubaniu i czyszczeniu ścian z farb nakładanych na przestrzeni kilkudziesięciu lat, a wszystko po to aby dotrzeć do urody drewna z 1922 roku. [Beata]
Późną jesienią nasza kurna chata zyskała status tzw stanu zamkniętego.Wzmocniony i ocieplony dach został przykryty odczyszczoną dachówką (aż trudno uwierzyć,że to ta sama co na pierwszych zdjęciach) oraz podparty słupami .Stare drzwi po konserwacji znalazły się na swoim miejscu i po mozolnym wpasowaniu w ścianę, która nie trzyma ni pionu ni poziomu, o dziwo i ku naszej wielkiej radości otwierają się a nawet i zamykają . Jedynym świadectwem ingerencji naszego czasu jest jedno ogromne drewniane okno typu patio live, które udało nam się wynegocjować z konserwatorem ; bardzo ważne bo stwarza otwarcie domu na ogród no i obcowanie z urokiem łąki nawet przy zamkniętych drzwiach. Pewnie wolałabym wprowadzić jeszcze kilka elementów dla pomieszania styów epok, ale cóż, zabytek to zabytek .
Teraz zima, więc krótka przerwa, ale wiosną wracamy do naszej chatki, ostrej pracy i kontynuacji foto-cv . Mam nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem i w jesieni zainaugurujemy haloartowe spotkania tfu, tfu, tfurcze. Tymczasem kurna chata pozdrawia zimowo…. [Beata]


















